Majówka w Wielkopolsce - zanim wszyscy pojadą w góry albo nad morze

Koniec kwietnia. Telefon zaczyna piszczeć od wiadomości w grupach - „macie jakiś pomysł na majówkę?", „zostały jeszcze gdzieś jakieś miejsca?", „ktoś coś poleca?". I zanim zdążysz odpowiedzieć, połowa znajomych już zarezerwowała Zakopane, a reszta jedzie nad morze w konwoju tysiąca samochodów na A1.

A Ty siedzisz i myślisz: musi być coś innego.

Jest. Kobyla Góra. Południowa Wielkopolska, lasy, zalew, drewniane domki i cisza, której w Zakopanem w pierwszym tygodniu maja po prostu nie znajdziesz. I miejsca - ale nie na długo, bo majówka to jeden z tych terminów, które znikają szybko.

Dlaczego majówka w Wielkopolsce ma sens

Kiedy wszyscy jadą w góry, pod Tatry robi się tłok. Zakopane w długi weekend majowy to korki na Zakopiance, kolejki do Morskiego Oka i ceny na szczycie. Podobnie nad morzem - Trójmiasto i Kołobrzeg zapchane, parkingi płatne, wiatr jeszcze chłodny.

Tymczasem w Kobylej Górze w majówkę jest inaczej. Pierwsze ciepło roku, Zalew Blewązka zaczyna żyć - wypożyczalnia kajaków otwarta, plażą można chodzić spokojnie, bez walki o metr piasku. Lasy są wiosenne i zielone, powietrze pachnie żywicą. W okolicznych lasach pojawiają się pierwsze grzyby sezonowe. I są miejsca parkingowe.

To jest ten moment w roku, kiedy Wielkopolska jest na swoim najlepszym. Jeszcze bez tłumów, już z ciepłem.

Co zrobić przez cztery czy pięć dni

Majówka w naszych chatkach to minimum cztery doby - taki regulamin przy długich weekendach. I szczerze? Cztery dni tu to nie za dużo. Jeden dzień mija przy zalewie, drugi na szlakach, trzeci przy grillu i bali wieczorami, czwarty na powolnym poranku z kawą przy kominku zanim trzeba wyjechać.

Zaczyna się od przyjazdu i pierwszego wieczoru - rozpalenie grilla, otwarcie pierwszego piwa, wejście do jacuzzi kiedy już ściemniało. To jest ten moment kiedy wszyscy nagle milkną, patrzą na siebie i mówią: dobrze że tu przyjechaliśmy.

Dzień pierwszy - zalew. Pięć minut spacerem od chatki i jesteś na plaży. Wypożyczalnia kajaków czynna od maja, rowery wodne, można popływać kiedy woda już się trochę ogrzeje. Przy samym zalewie działa park rozrywki Drewnianej Chałupy z parkiem linowym i dmuchańcami - jeśli jedziesz z dziećmi, ten dzień jest zajęty.

Dzień drugi - szlaki i szczyt. Szlak czerwony wokół gminy ma 52 km - możesz go przejść w całości albo wybrać odcinek. Na rowerze - rowery są przy domku - można dotrzeć pod Krzyż Milenijny na najwyższy szczyt Wielkopolski. Widoki w maju przy dobrej pogodzie sięgają kilkudziesięciu kilometrów.

Dzień trzeci - leżenie. Sauna rano. Grota solna po śniadaniu. Balia wieczorami. I grillowanie, które powinno zaczynać się o czternastej a kończy o dwudziestej drugiej, bo zawsze jest powód żeby zostać przy ogniu trochę dłużej.

Dla kogo to jest

Majówka w Kobylej Górze sprawdza się dla prawie każdej grupy. Rodziny z dziećmi - plac zabaw, boisko, zalew, park linowy. Pary szukające spokoju - SPA, las, romantyczny wieczór przy kominku. Grupa przyjaciół - grill, bilard, balia, mecze w piłkarzyki do późna.

Chatka u Dawka ma cztery sypialnie i mieści do 12 osób - idealna na wyjazd grupy znajomych albo dwóch rodzin w jednym domku. Solna Chatka ma pięć sypialni - jeśli jedziesz z dziećmi albo chcesz więcej przestrzeni, ta jest dla Ciebie.

Rezerwuj wcześniej, naprawdę

Majówka to jeden z trzech terminów w roku, które wypełniają się najszybciej - obok Sylwestra i ferii zimowych. Jeśli czytasz to w marcu albo w lutym - zadzwoń teraz. Jeśli czytasz to w kwietniu - zadzwoń natychmiast i zapytaj czy zostało cokolwiek.

Sprawdź cennik majówkowy i zadzwoń: +48 505 024 033.

Co zobaczyć i robić w Kobylej Górze? Przewodnik po okolicy

Kobyla Góra nie jest miejscem, o którym mówi się głośno. Nie ma tu kolejek do kas ani tłumów z selfie-stickami. Jest za to coś rzadkiego - czyste powietrze, sosny, zalew z piaszczystą plażą i poczucie, że świat zwolnił. Jeśli planujesz tu wyjazd i zastanawiasz się, co poza leżakowaniem można tu zrobić, masz przed sobą konkretną listę. Sprawdzoną, bez lania wody.

Zalew Blewązka - centrum wszystkiego

Zacznijmy od oczywistości. Blewązka to 18 hektarów wody otoczonej sosnowym borem, 900 metrów długości i do 7 metrów głębokości. Wybudowany w latach 1978-1983 na rzece Meresznica, dziś jest bez wątpienia największą atrakcją gminy.

Na miejscu masz kilka plaż - piaszczystych, z łagodnym zejściem do wody, dobrych dla rodzin z dziećmi. Wypożyczalnia kajaków, rowerów wodnych i łódek. Klub jachtowy „Orion" i szkoła windsurfingu, bo wiatr tu regularny. Latem można pływać na SUPie. Wokół całego zalewu biegnie wygodna ścieżka spacerowa - około 4 km, równa na tyle, że przejdziesz z wózkiem. Zalew jest regularnie zarybiany - szczupak, okoń, karp, sandacz, sum, lin - wędkarze wiedzą po co tu przyjeżdżać.

Od Chatki u Dawka i Solnej Chatki do zalewu jest 5 minut spacerem. Można wychodzić rano z kawą w termosie i wracać przed obiadem.

Park rozrywki przy Drewnianej Chałupie - niespodzianki nad samą wodą

Tuż przy brzegu zalewu, w Drewnianej Chałupie (ul. Tetmajera 2A), działa park rozrywki, który zdecydowanie warto mieć w planach - szczególnie jeśli jedziesz z dziećmi.

Park linowy - trzy trasy o różnym poziomie trudności: dolna dla dzieci i początkujących, środkowa dla tych co chcą więcej adrenaliny, górna dla odważnych. Wszystkie z systemem asekuracji ciągłej, instruktorzy na miejscu. Trasa dolna kosztuje 15 zł (3 okrążenia), górna 20 zł (2 okrążenia).

Park dmuchańców - podobno największy w okolicy. Wielki tor przeszkód, zjeżdżalnie, tunele. Kilka godzin zabawy dla dzieci w każdym wieku.

Wykopaliska dinozaurów - zabawa terenowa, w której dzieci dostają mapę, pędzelek i łopatkę, i szukają ukrytych w piasku replik skamieniałości. Na końcu dyplom Młodego Paleontologa i jedna znaleziona „skamielina" do zabrania do domu. 10-15 zł od osoby.

Snow tubing - zjazd na oponach, 15 zł za 10 minut.

Mini golf - 10 zł od osoby. Karmienie kóz - gratis.

Park otwarty w weekendy w maju, czerwcu i wrześniu. W lipcu i sierpniu od wtorku do niedzieli, od 14:00. Szczegóły i rezerwacje: +48 732 868 926

Krzyż Milenijny na najwyższym szczycie Wielkopolski

5 kilometrów od centrum, w miejscowości Zmyślona Parzynowska, stoi 20-metrowy stalowy krzyż. Nie bez powodu - to najwyższe wzniesienie całego województwa wielkopolskiego, 284 m n.p.m.

Krzyż Jubileuszowy postawiono w 1999 roku z okazji 2000-lecia chrześcijaństwa. W 2006 roku dołączył Dzwon Jana Pawła II, dar mieszkańców ziemi ostrzeszowskiej. Na szczycie duży parking, polana z ławkami, zadaszenie. Wejście z parkingu kilka minut piechotą. W pogodne dni widoczność sięga nawet 30-40 km. Szczyt jest węzłem kilku szlaków turystycznych - można tu zacząć lub zakończyć dłuższą trasę.

Szlaki piesze i rowerowe

Gmina ma kilka oznaczonych szlaków. Najdłuższy - szlak czerwony - liczy 52 km i okrąża całą gminę, prowadząc głównie leśnymi drogami i duktami, prawie bez asfaltu. Po drodze wzniesienia Kocich Gór z widokami, leśniczówki, pomniki przyrody. Szlak żółty (17 km) to dobra opcja na pół dnia. Szlak czarny (13 km) wiedzie przez Myślniew, gdzie po drodze mija się stadninę koni.

Wszystkie szlaki dobrze oznakowane, można je dowolnie łączyć. Urząd gminy wydał mapkę z trasami - warto zapytać właścicieli chatki o egzemplarz.

Grzybobranie i jagody

Połowa terenu gminy to lasy sosnowe i świerkowe. Sezon jagodowy zaczyna się w czerwcu. Jesienią - prawdziwki i kozaki, w tych lasach naprawdę okazałe. To jeden z argumentów za przyjazdem poza szczytem sezonu. Chatka wolna, lasy spokojne, kosz grzybów zbierasz sam.

Drewniane kościoły z XVIII wieku

W promieniu kilku kilometrów stoją kościoły, które spokojnie mogłyby być muzeum. Nie są - nadal działają.

Myślniew - kościół z 1746 roku. W środku Matka Boża z Dzieciątkiem z XIV wieku - sama rzeźba jest starsza niż budynek.

Parzynów - kościół z 1782 roku.

Marcinki - kościół z 1801 roku. We wsi stoi też pomnik upamiętniający ks. Wincentego Rudego, którego imieniem nazwana jest ulica, przy której stoją nasze chatki.

Żadnego z nich nie znajdziesz w przewodniku Michelina. Właśnie dlatego warto je zobaczyć.

Stuletni jałowiec w Kużnicy Myślniewskiej

Pomnik przyrody - stuletni jałowiec uznawany za czwarty co do wielkości w Polsce. Obok kolekcja kamieni młyńskich, pamiątka po dawnych młynach napędzanych przez Meresznicę. Na odcinku od Kobylej Góry do Kużnicy stało ich niegdyś aż sześć.

Stawy rybne w Rybinie

Osiem stawów hodowlanych kilka kilometrów od Kobylej Góry. Teren bogaty ornitologicznie - w sezonie widać tu wiele gatunków ptaków wodnych. Dla wędkarzy kolejna opcja poza zalewem.

Gdzie nocować, żeby mieć to wszystko pod ręką

Zalew - 5 minut pieszo. Krzyż Milenijny - 10 minut autem. Park rozrywki - przy samym zalewie. Lasy i szlaki - za płotem.

Jeśli szukasz bazy wypadowej, mamy dwa całoroczne domki z prywatnym SPA (sauna, jacuzzi, grota solna) - każdy na wyłączność jednej grupy. Chatka u Dawka sprawdzi się dla par i grup szukających relaksu, Solna Chatka ma 5 sypialni i rozbudowany plac zabaw - idealna dla rodzin lub dwóch rodzin razem. Zajrzyj na cennik albo zadzwoń od razu: +48 505 024 033

Boże Ciało - jak spędzić długi weekend żeby naprawdę odpocząć

Długi weekend w czerwcu to jeden z tych terminów, które wyglądają świetnie w kalendarzu - cztery dni wolnego, pierwsze letnie ciepło, wszystko kwitnie. A potem okazuje się że połowa Polski jedzie w to samo miejsce i zamiast odpoczynku masz stres w korkach i hotele w cenach szczytu sezonu.

Kobyla Góra w Boże Ciało jest inaczej. Nie dlatego że tu nie przyjeżdżają goście - przyjeżdżają. Ale domek na wyłączność to nie hotel z tłumem przy śniadaniu. Masz swoje miejsce, swój ogród, swoje SPA - i nikt się do tego nie pcha.

Cztery dni - jak je zagospodarować

Czwartek wieczór to przyjazd. Nawet jeśli dotrzesz późno - kominek, jacuzzi i pierwsze odprężenie po tygodniu pracy. Piątek rano jest dopiero pierwszym prawdziwym dniem.

Piątek - zalew Blewązka pięć minut spacerem. Czerwiec to czas kiedy woda jest już wystarczająco ciepła do kąpieli, a plaża jeszcze nie tak zatłoczona jak w lipcu. Kajaki, rowery wodne, spacer ścieżką wokół jeziora. Wieczór przy grillu i balia pod gwiazdami - czerwcowe noce są tu ciepłe i jasne.

Sobota - sauna rano, grota solna po śniadaniu, popołudnie na leżakach w ogrodzie albo wyprawa rowerowa na Krzyż Milenijny. Las w czerwcu jest w pełni zielony i pachnie żywicą. Wieczór spokojny - kominek i planszówki albo bilard.

Niedziela - dzień dla leniuchów. Bez planu. Jacuzzi kiedy chcesz, ogród kiedy chcesz, las kiedy chcesz. To jest ten dzień który sprawia że wracasz naprawdę naładowany, a nie tylko trochę mniej zmęczony.

Poniedziałek - powolny poranek, kawa, wyjazd kiedy zdecydujecie. Dobę masz do 11.

Co jest w cenie, czego nie ma

Sauna, jacuzzi i grota solna - w cenie, bez dopłat. Drewno do kominka - gratis. Rowery - gratis. Wi-Fi - gratis. Bilard, dart, piłkarzyki - gratis.

Balia ogrodowa to opcja dodatkowa - warto zapytać przy rezerwacji.

Kiedy rezerwować

Boże Ciało to długi weekend który znika szybko - szczególnie Solna Chatka z pięcioma sypialniami jest popularna wśród grup przyjaciół i rodzin. Jeśli czytasz to kilka tygodni przed - zadzwoń natychmiast. Jeśli kilka miesięcy - też zadzwoń, bo warto mieć pewność.

Chatka u Dawka ma cztery sypialnie i prywatne SPA - idealna na wyjazd pary z przyjaciółmi. Sprawdź cennik długich weekendów i zadzwoń: +48 505 024 033.

Romantyczny weekend w domku z SPA - jak zaplanować wyjazd dla dwojga

Są takie momenty w związku, kiedy zwykła kolacja w restauracji to za mało. Kiedy Netflix i weekend w domu to kolejna kopia poprzedniego weekendu. Kiedy chcesz zrobić coś, co naprawdę zaskoczy - i jednocześnie jest dla Was obojga, nie tylko dla niej albo tylko dla niego.

Drewniana chatka w lesie, prywatne SPA, gorące jacuzzi, sauna i ciszy tyle ile chcecie. Dwie doby bez telefonu na kominku i kalendarza spotkań. To jest ten rodzaj weekendu, który się pamięta.

Dlaczego domek, a nie hotel

Romantyczny weekend w hotelu SPA brzmi kusząco dopóki nie przypomnisz sobie, że kelner puka o 8 rano z pytaniem o śniadanie, że w strefie relaksu siedzą jeszcze trzy inne pary, i że jacuzzi ma godziny otwarcia. W domku jest inaczej.

Chatka u Dawka to 170 metrów kwadratowych drewnianego domu z bali tylko dla Was dwojga - albo dla grupy, jeśli wolicie wyjazd z przyjaciółmi. Sauna, jacuzzi z koloroterapią i grota solna z tężnią są Wasze przez cały pobyt. Możecie wejść o 23 w nocy albo o 7 rano - nikt nie zamknął strefy SPA, nikt nie czeka żebyście wyszli.

Kominek w salonie, pościel na łóżku, kuchnia do dyspozycji, drewno do kominka gratis. Na zewnątrz altana z grillem i balia ogrodowa, w której można siedzieć pod gwiazdami tak długo jak macie ochotę.

Jak wygląda idealny weekend dla dwojga

Nie ma jednego przepisu, ale ten, który słyszymy najczęściej od par, wygląda mniej więcej tak.

Piątkowe popołudnie - przyjazd, wrzucenie bagaży, pierwsze wejście do jacuzzi jeszcze przed kolacją. Wieczorem kolacja, którą sami gotujecie albo zamawiają coś z zewnątrz, wino przy kominku. Jeśli mróz - balia na zewnątrz przed snem. Jeśli ciepło - leżaki i gwiazdy.

Sobota - rano śniadanie bez pośpiechu, potem co kto lubi. Jedni idą na spacer wokół zalewu Blewązka pięć minut od chatki. Inni w ogóle nie wychodzą - sauna z rana, grota solna po południu, masaż. Tak, masaż - przy rezerwacji z odpowiednim wyprzedzeniem można umówić masażystę, który przyjedzie do domku. Klasyczny, relaksacyjny albo Kobido na twarz.

Sobotni wieczór to grillowanie na tarasie albo ognisko. I balia. Balia jest zawsze.

Niedziela - powolne śniadanie, jeszcze raz sauna albo tylko kawa przy kominku, i odjazd kiedy sami zadecydujecie. Doba kończy się o 11, ale wcześniejszy wyjazd nikt Wam nie nakaże.

Masaże - coś ekstra dla niej i dla niego

W Chatce u Dawka można umówić masażystę z zewnątrz - Dawid, wykwalifikowany specjalista, przyjeżdża na zamówienie. W ofercie masaż klasyczny i relaksacyjny (30 lub 60 minut), masaż bańką chińską, masaż Kobido twarzy, zabieg pielęgnacyjny z peelingiem i maseczką.

Rezerwację masażu trzeba zgłosić minimum trzy dni przed przyjazdem - żeby Dawid mógł zarezerwować czas i dojechać. Warto o tym pomyśleć przy planowaniu.

Kiedy jechać

Kobyla Góra jest piękna przez cały rok, ale na romantyczny weekend najczęściej polecamy jesień i zimę. Jesienne lasy w okolicach Wzgórz Ostrzeszowskich mają kolory, które trudno zobaczyć gdzieś indziej w Wielkopolsce. Zimą balia w śniegu i sauna po spacerze to rzeczy, które zostają w pamięci długo.

Latem jest więcej opcji - zalew, plaża, rowery. Ale tłumów więcej i terminy lecą szybko.

Jeśli planujecie wyjazd na rocznicę, urodziny albo walentynki - nie czekajcie za długo. Szczególnie weekendy lutowe i marcowe rezerwują się z dużym wyprzedzeniem.

Sprawdź cennik i ofertę masaży, a rezerwację zrób telefonicznie: +48 505 024 033

Wakacje z dziećmi w Wielkopolsce - domek zamiast hotelu

Znacie ten scenariusz. Pokój hotelowy za ciasny, dzieci biegają korytarzem, sąsiedzi za ścianą, śniadanie o 8 rano bo taki regulamin. I pytanie „kiedy jedziemy do domu?" pada już drugiego dnia.

Jest inny sposób na wakacje z dziećmi. Cały dom na wyłączność, własny ogród, plac zabaw za progiem i zalew 5 minut spacerem. Kobyla Góra w południowej Wielkopolsce to dokładnie takie miejsce.

Dlaczego domek, a nie hotel

W hotelu macie pokój. W domku macie dom. Dzieci śpią w swoich pokojach, dorośli mają salon z kominkiem, kuchnia jest w pełni wyposażona i możecie jeść kiedy chcecie. Nikt nie patrzy na zegarek, nikt nie czeka na stolik.

Oba domki - Chatka u Dawka i Solna Chatka - wynajmowane są w całości, wyłącznie dla jednej grupy gości. Żadnych obcych w tym samym budynku. Działka ogrodzona, miejsca parkingowe, las widoczny z okna.

Co jest dla dzieci

Solna Chatka ma plac zabaw w kształcie statku - z piaskownicą, huśtawkami i ścianą wspinaczkową. Obok trampolina. Na terenie mini golf z 10 dołkami i przeszkodami, stół do ping-ponga, piłkarzyki. Boisko do siatkówki, piłki nożnej i koszykówki. Rowery - dwa dla dorosłych, dwa dla dzieci.

Chatka u Dawka ma podobną infrastrukturę - plac zabaw, trampolina, mini golf, boisko. Obie chatki mają w wyposażeniu łóżeczko z przewijakiem, krzesełko do karmienia i wanienkę dla najmłodszych.

A 5 minut spacerem od obu domków jest Zalew Blewązka - 18 hektarów wody z piaszczystą plażą, wypożyczalnią kajaków i rowerów wodnych. Wokół zalewu biegnie utwardzona ścieżka - spokojnie przejdziesz z wózkiem.

Przy samym zalewie, w Drewnianej Chałupie, działa sezonowy park rozrywki z parkiem linowym, parkiem dmuchańców, wykopaliska dinozaurów i snow tubingiem. Dla dzieci w każdym wieku - i coś na spokojniejsze, i coś z adrenaliną.

Co jest dla rodziców

Kiedy dzieci w końcu zasną, jest sauna, jacuzzi i grota solna z tężnią. Wszystko w tym samym budynku, bez dopłat, dostępne kiedy chcecie. Na zewnątrz - balia ogrodowa i altana z grillem.

Wieczór przy kominku, kiedy za oknem cisza i ciemny las. To jest właśnie ten moment, po który się tu jedzie.

Wielkopolska - gdzie jeszcze z dziećmi

Kobyla Góra to dobra baza wypadowa. W okolicy warto zajrzeć do Ostrzeszowa (25 km), gdzie jest zamek z XIV wieku. Na Krzyż Milenijny - 20-metrowy krzyż na najwyższym szczycie Wielkopolski (284 m n.p.m.) - wyruszycie rowerami lub autem, jest 5 km od centrum. W lasach wokół Kobylej Góry sezon jagodowy zaczyna się w czerwcu, grzybowy - we wrześniu. Dzieci zbierające jagody to jedna z tych rzeczy, których nie da się zaplanować, a zawsze wychodzi.

Kiedy jechać z dziećmi

Lato to oczywisty wybór - zalew, plaża, sprzęt wodny, park rozrywki przy zalewie czynny od wtorku do niedzieli. Ale wiosna i jesień mają swój urok - brak tłumów, grzybobranie, pierwsze lub ostatnie ognisko w sezonie.

Chatki działają przez cały rok. Latem terminy rozchodzą się szybko, szczególnie lipiec i sierpień - warto rezerwować z wyprzedzeniem.

Sprawdź cennik i zadzwoń: +48 505 024 033

Z Opola nad zalew - 90 minut jazdy i zupełnie inny świat

Opole ma swój urok. Wyspa Pasieka, amfiteatr, Odra. Ale kiedy masz za sobą tydzień pracy i chcesz naprawdę odetchnąć - miasto, nawet piękne, nie wystarczy. Potrzebujesz ciszy. Lasu. Wody, przy której nikt nie sprzedaje lodów i nie gra muzyki z głośnika.

Kobyla Góra leży 90 kilometrów od Opola. Niecałe 90 minut spokojnej jazdy na północ przez Kluczbork i Syców. I kiedy zjeżdżasz z drogi głównej w las, zanim dotrzesz pod chatę, już czujesz że to będzie inny weekend.

Trasa z Opola - prosta i przyjemna

Wyjeżdżasz z Opola na A4 lub drogą krajową nr 45 w kierunku Kluczborka, potem na Syców i dalej drogą 449 do Kobylej Góry. Przez większą część trasy jedziesz przez Opolszczyznę i pogranicze Dolnego Śląska - pola, lasy, spokojne wsie. Żadnych korków, żadnych autostradowych tłumów. Nawigacja dojedzie bez problemu, adres: ul. Wincentego Rudy 5.

Niecałe dwie godziny i jesteś w innym świecie.

Co tu jest, czego nie ma w mieście

Dwa drewniane domki z bali, każdy wynajmowany w całości - żadnego hotelu, żadnych obcych za ścianą. Salon z kominkiem, kuchnia, sypialnie, a na parterze prywatne SPA: jacuzzi czteroosobowe z koloroterapią, sauna infrared i grota solna z tężnią solankową. Wszystko dostępne przez całą dobę pobytu, bez dopłat.

Na zewnątrz: altana z grillem, balia ogrodowa, plac zabaw, boisko, mini golf, rowery. Pięć minut spacerem - Zalew Blewązka z piaszczystą plażą i wypożyczalnią kajaków.

Chatka u Dawka ma cztery sypialnie - dobra dla pary z przyjaciółmi albo rodziny. Solna Chatka ma pięć sypialni i plac zabaw w kształcie statku - jeśli jedziesz z dziećmi, to tutaj.

Jak spędzić weekend jadąc z Opola

Piątkowe południe z Opola, wieczorem jesteś na miejscu. Pierwsza noc to zawsze rozpakowywanie, kominek i wejście do jacuzzi kiedy ściemnieje. Sobota - rano zalew, popołudnie sauna i grota solna, wieczór grill przy altanie i balia pod gwiazdami. Niedziela - powolny poranek z kawą przy kominku.

To jest weekend który rzeczywiście regeneruje. Nie taki gdzie wracasz zmęczony zwiedzaniem.

Dla kogo to jest

Kobyla Góra sprawdza się dla prawie każdego kto jedzie z Opola. Pary szukające spokoju - SPA, las, wieczory przy kominku. Rodziny z dziećmi - plac zabaw, zalew, park rozrywki przy zalewie z parkiem linowym i wykopaliska dinozaurów. Grupy przyjaciół - bilard, grill, balia, boisko.

Opolanie wracają tu często - bo 90 minut to wystarczająco blisko żeby pojechać spontanicznie, i wystarczająco daleko żeby naprawdę zmienić otoczenie.

Zajrzyj na cennik i zadzwoń: +48 505 024 033.

Grota solna - co to jest, jak działa i dlaczego warto spróbować

Siedzisz w cichym pomieszczeniu. Ściany z brył soli. Delikatne, ciepłe światło. Gdzieś w tle szum wody spływającej po tężni. I tylko oddychasz. Po kwadransie czujesz, że coś się odpina.

Tak wygląda seans w grocie solnej. Nie jest to żaden nowomodny wynalazek - historia haloterapii sięga XIX wieku, a jej skuteczność potwierdzają badania kliniczne. Tyle że do niedawna żeby z niej skorzystać, trzeba było jechać do uzdrowiska. Dziś grota solna jest dostępna też tutaj, w Kobylej Górze - w każdym z naszych domków.

Czym właściwie jest haloterapia

Nazwa pochodzi z greckiego - halos to sól. Haloterapia to po prostu terapia solna, czyli przebywanie w pomieszczeniu wypełnionym powietrzem nasyconym drobinkami soli. Pierwsze naukowe potwierdzenie jej działania pochodzi z 1843 roku - polski lekarz Feliks Boczkowski jako pierwszy udokumentował leczniczy wpływ mikroklimatu solnego na zdrowie. Dziś jego odkrycia rozwijają kolejne badania, a haloterapię stosują zarówno uzdrowiska, jak i centra SPA na całym świecie.

Grota solna to pomieszczenie, którego ściany i podłoga wyłożone są bryłami soli - najczęściej himalajskiej, z Morza Martwego lub z polskich kopalni w Kłodawie czy Wieliczce. Tężnia solankowa, która często towarzyszy grocie, rozbija cząsteczki solanki tworząc aerozol - wdychasz go po prostu siedząc lub leżąc.

Co się dzieje w organizmie podczas seansu

Powietrze w grocie jest dziesięciokrotnie czystsze niż na zewnątrz - nie ma w nim kurzu, pyłków ani bakterii. Wdychany aerozol solny dociera głęboko do dróg oddechowych, gdzie działa przeciwzapalnie, rozkurczowo i wykrztuśnie. Oczyszcza śluzówkę, zmniejsza obrzęki, ułatwia oddychanie.

Sól zawiera kilkadziesiąt mikroelementów - magnez, wapń, potas, jod, żelazo, selen, cynk - które wchłaniane przez błonę śluzową wspierają pracę całego organizmu. Magnez obniża napięcie układu nerwowego. Jod reguluje tarczycę. Selen neutralizuje wolne rodniki. Żelazo podnosi odporność.

Specjaliści porównują jeden 45-minutowy seans do kilku dni pobytu nad morzem. To oczywiście uproszczenie, ale oddaje skalę działania mikroklimatu solnego.

Dla kogo grota solna - i kto powinien uważać

Haloterapia sprawdza się szczególnie u osób z nawracającymi infekcjami dróg oddechowych, katarem siennym, alergią, astmą, przewlekłym zapaleniem oskrzeli czy problemami ze skórą. Badania kliniczne pokazują poprawę u 80-90% pacjentów z astmą oskrzelową i przewlekłymi chorobami oskrzeli.

Działa też dobrze profilaktycznie - przed sezonem grypowym, po intensywnym okresie w pracy, przy chronicznym stresie.

Grota solna nie jest jednak dla wszystkich. Nie powinny z niej korzystać osoby z chorobami serca, nadciśnieniem, gruźlicą, nowotworami, chorobami nerek ani nadczynnością tarczycy. W razie wątpliwości - zawsze warto zapytać lekarza.

Jak to wygląda u nas

W naszych chatkach grota solna jest częścią prywatnego SPA Room - tego samego pomieszczenia, w którym stoi jacuzzi i sauna. Nie dzielisz jej z innymi gośćmi - jest tylko dla Ciebie i Twojej grupy, przez cały czas trwania pobytu.

Leżanka, kadzidełka, olejki, relaksacyjna muzyka i tężnia solankowa, przy której siedzisz i po prostu oddychasz. Kwadrans tu robi więcej niż niejedna godzina w zatłoczonym centrum miasta.

Chatka u Dawka i Solna Chatka - obie mają grotę solną z tężnią. Korzystanie z niej wliczone jest w cenę pobytu, bez żadnych dopłat. Sprawdź cennik albo zadzwoń: +48 505 024 033

Weekend z Wrocławia - godzina jazdy i zupełnie inny świat

W piątek po południu wyjeżdżasz z Wrocławia. Za godzinę jesteś w miejscu, gdzie nie ma korków, nie ma miejskiego hałasu i nie ma sąsiadów za ścianą. Jest za to zalew z piaszczystą plażą, sosny i drewniana chatka z własnym jacuzzi. W sobotę wstajesz kiedy chcesz.

Brzmi jak coś odległego? Kobyla Góra leży 69 km od Wrocławia. Około godziny jazdy samochodem.

Jak dojechać z Wrocławia

Trasa jest prosta i w większości ekspresowa. Wyjeżdżasz z Wrocławia na S8 w kierunku Łodzi, mijasz Oleśnicę i Syców, a za Sycowem skręcasz w drogę 449 na Kobylą Górę. Ostatnie kilkanaście kilometrów to spokojna droga przez wsie i lasy - tu już zaczyna się odprężanie. Nawigacja dojedzie bez problemów, adres to ul. Wincentego Rudy 5.

Bez korków - około 60 minut. W piątek po południu - może być 75-80. Wciąż mało.

Co czeka po przyjeździe

Oba domki są całoroczne i wynajmowane w całości - czyli lokal tylko dla Ciebie i Twojej grupy. Żadnych innych gości, żadnej wspólnej przestrzeni.

W środku masz pełne SPA: jacuzzi 4-osobowe z koloroterapią, sauna infrared, grota solna z tężnią solankową. Wszystko bez dopłat, dostępne przez całą dobę pobytu. Na zewnątrz balia ogrodowa, altana z grillem, boisko. A 5 minut spacerem - zalew Blewązka z plażą, kajakami i szkołą windsurfingu.

Chatka u Dawka ma 4 sypialnie i mieści do 12 osób - dobra na wyjazd ze znajomymi albo kilkoma rodzinami. Solna Chatka ma 5 sypialni i rozbudowany plac zabaw przy domu - idealna jeśli jedziesz z dziećmi.

Na co weekend z Wrocławia wystarczy

Piątek wieczór to przyjazd, rozpakowanie, pierwsze wejście do jacuzzi i kolacja przy kominku. Sobota - rano zalew albo trasa rowerowa, popołudniu balia na zewnątrz albo sauna, wieczorem grillowanie. Niedziela - jeszcze jeden spokojny poranek i powrót do Wrocławia w południe.

Dwa pełne dni w lesie, przy wodzie, z dala od miasta. Żadnego hotelu z cienką ścianą i cudzym śniadaniem. Właśnie o to chodzi.

Kiedy warto jechać

Chatki działają przez cały rok. Latem - zalew, plaża, kajaki. Jesienią - grzybobranie, kolory lasu, pierwszy ogień w kominku. Zimą - sauna i balia w śniegu to coś zupełnie innego niż w lipcu. Wiosną - cisza przed sezonem i zazwyczaj wolne terminy.

Długie weekendy majowe, Boże Ciało, Sylwester - o tych terminach warto myśleć wcześniej, bo znikają szybko.

Sprawdź cennik i zadzwoń: +48 505 024 033

Zimowa kąpiel w bali - jak to działa i dlaczego właśnie zimą smakuje najlepiej

Na zewnątrz kilka stopni powyżej zera albo poniżej. Pada śnieg albo zwyczajnie jest szaro i zimno. A Ty siedzisz po szyję w wodzie rozgrzanej do 40 stopni, patrzysz w niebo i nie bardzo chcesz wychodzić.

Kąpiel w gorącej bali zimą to jedno z tych doświadczeń, które brzmią dziwnie dopóki ich nie spróbujesz. Potem wracasz.

Czym jest balia ogrodowa

Balia - zwana też gorącą beczką, hot tubem albo ruską banią - to drewniana wanna podgrzewana piecem opalianym drewnem. Proste i stare rozwiązanie, które wróciło do łask. Woda osiąga 38-42 stopni Celsjusza i utrzymuje tę temperaturę przez wiele godzin.

Balia to nie jacuzzi, choć efekt relaksu bywa podobny. Jacuzzi jest wewnątrz, podgrzewane elektrycznie, z masażem wodnym. Balia stoi na zewnątrz, ogrzewana drewnem, otwarta na niebo - i właśnie to ją wyróżnia. Szczególnie zimą.

Dlaczego zimą to działa inaczej

Latem gorąca kąpiel jest przyjemna. Zimą jest inaczej - jest kontrastowa. Ciepłe ciało, zimne powietrze nad głową. Wychodzisz na chwilę, schładzasz się, wchodzisz z powrotem. Ten kontrast działa na krążenie lepiej niż sama kąpiel.

Przy ujemnej temperaturze para unosi się nad wodą, gwiazdy są wyraźniejsze, cisza jest pełniejsza. I nikt Ci nie przeszkadza - bo przy naszej bali nie ma kolejki ani sąsiadów. Jest tylko Twoja grupa i niebo nad głową.

Zimowa kąpiel poprawia krążenie, rozgrzewa mięśnie, pomaga się wyciszyć po długim tygodniu. Regularny kontrast temperatur wzmacnia też odporność - dlatego tradycje bani i sauny są tak popularne w Skandynawii i na wschodzie Europy.

Jak wygląda kąpiel w naszej bali

Balia stoi przy domku na zewnątrz. W Solnej Chatce jest zadaszenie - możesz siedzieć nawet przy deszczu. Drewno do rozpalenia dostarczamy w cenie. Czas nagrzewania wody do temperatury 38-40°C to około 2-3 godziny - warto więc zaplanować rozpalenie wcześnie, żeby wieczorem woda była gotowa.

Jeden pobyt w balii powinien trwać do 10 minut, po czym wychodzisz, odpoczywasz i wchodzisz ponownie. Nie spiesz się. Odpoczynek między wejściami to część rytuału, nie przerwa w kąpieli.

Kilka ważnych zasad: przed wejściem do balii bierzesz prysznic, w wodzie siedzisz w kostiumie bawełnianym, bez biżuterii metalowej. Balia nie jest dla osób z chorobami serca ani nadciśnieniem, i bezwzględnie - bez alkoholu.

Kiedy najlepiej wejść do balii

Wieczór. Zdecydowanie wieczór. Po całym dniu na szlaku, po grillowaniu albo po saunie. Kiedy jest już ciemno i zostaje tylko ogień w piecu i woda nad głową.

Balia jest dostępna przez cały rok jako opcja dodatkowa do pobytu - zarówno w Chatce u Dawka, jak i w Solnej Chatce. Szczegółowe zasady korzystania znajdziesz na stronie balia i jacuzzi. Cennik i rezerwacja: +48 505 024 033

28 finał WOŚP

Już po raz 28 zagra WOŚP a a po raz 12 w Kobylej Górze.12 stycznia na rynku będziemy zbierać dla dziecięcej diagnostyki zabiegowej. BĘDZIEMY BAWIĆ SIĘ NA NUTĘ GÓRALSKA z zespołem Hajduk, będzie kwaśnica ugotowana przez Mariusz Szweda kucharza z MasterChef oraz loteria licytacje światełko do nieba oraz koło fortuny. Zapraszamy