Jest pewna magia w tym jak dziecko, które w domu trzeba prosić żeby wstało od tabletu, nagle przy rowerze zmienia się w kogoś kto pyta „kiedy jedziemy?" jeszcze przed śniadaniem. Las robi swoje. Rower robi swoje. I ta perspektywa - że można jechać dokądkolwiek, że droga przed tobą jest otwarta - robi resztę. Okolice Kobylej […]

