Masz za sobą rok pracy. Dzieci rosną szybciej niż planujesz. Ostatni wspólny posiłek bez telefonu na stole, bez pośpiechu, bez „jemy bo jeść trzeba" - kiedy to było?
Grillowanie przy wynajętym domku to jedno z tych prostych doświadczeń, które nie potrzebuje żadnego uzasadnienia. Wszyscy stoją wokół ognia, ktoś odpowiada za kiełbaski, ktoś za chleb, ktoś za to żeby dzieci nie podbiegały za blisko. Rozmawia się. Śmieje. Zdarza się że siada się przy stole o osiemnastej a wstaje o dwudziestej trzeciej.
W naszych chatkach w Kobylej Górze masz do tego wszystko czego potrzeba - i trochę więcej.
Każda chatka ma zadaszoną altanę z dużym grillem węglowym i miejscem na ognisko. To nie jest ten mały grill balkonowy ani jednorazowy z dyskontu - to prawdziwe miejsce na kilkugodzinne biesiadowanie z grupą. Altana jest zadaszona, więc nawet jeśli majowe niebo zdecyduje inaczej, grill zostaje.
Drewno do kominka dostajecie gratis - i część zawsze ląduje przy miejscu na ognisko. Na kiełbaski, na marshmallows, na ten moment kiedy gaśnie ogień i wszyscy siedzą w ciszy patrząc w żar.
Stół przy altanie mieści całą grupę - oba domki przyjmują do 12 osób, i tyle miejsc spokojnie znajdzie się przy wspólnym biesiadowaniu.
Kuchnia w domku jest w pełni wyposażona. Lodówka, kuchenka z piekarnikiem, wszystkie garnki i naczynia. Możesz przywieźć z domu gotowe marynaty albo zrobić je na miejscu - poniżej trzy rzeczy, które zawsze wychodzą przy grupowym grillowaniu.
Karkówka w marynacie miodowo-musztardowej - karkówka w plastrach, łyżka miodu, łyżka musztardy, czosnek, oliwa, sól i pieprz. Marynata na minimum dwie godziny, najlepiej całą dobę w lodówce. Na grillu 4-5 minut z każdej strony. Nie przesuszaj.
Warzywa z rusztu - cukinia, papryka, cebula pokrojona w grube plastry, kukurydza w połówkach. Posmarowane oliwą z solą i tymiankiem. 3 minuty z każdej strony. Wychodzą lepiej niż myślisz.
Kiełbaski dla dzieci - tak, to banał. Ale kiedy dziesięciolatek sam trzyma patyk z kiełbaską nad ogniskiem i sam decyduje kiedy jest gotowa, jest z tego dumny jak ze zdobytego szczytu. I bardziej mu smakuje.
Nie ma przepisu, ale jest pewien naturalny rytm, który się sprawdza.
Południe - zakupy. Biedronka jest pięć minut od Chatki u Dawka, Dino sześć minut od Solnej Chatki. Możesz też wszystko przynieść z domu - do wyboru.
Czternasta - rozpalanie. To jest dobry moment żeby delegować dzieciom odpowiedzialne zadanie. Układanie węgla jest z jakiegoś powodu przez dzieci traktowane z absolutną powagą.
Szesnasta - pierwsze rzeczy na ruszcie. Warzywa jako pierwsze, mięso kiedy żar jest odpowiedni.
Osiemnasta - stół gotowy, jedzenie gotowe, wszyscy siadają. Albo prawie wszyscy, bo zawsze ktoś jeszcze coś dokłada na ruszt.
Dwudziesta - ognisko. Ktoś wyciąga gitarę albo nie. Dzieci dostają kijki. Robi się ciemno, ale nikt nie wchodzi do środka.
Przy Chatce u Dawka: zadaszona altana, boisko wielofunkcyjne, huśtawka trzyosobowa, fotel bujany, plac zabaw, mini golf. Przy Solnej Chatce: duży taras z długim stołem, grill, miejsce na ognisko, hamak.
Czyli kiedy grill się dopala i dzieci robią się głodne a dorośli jeszcze siedzą - każde znajdzie swoje miejsce. Jedni przy stole, inni na huśtawce, maluch w piaskownicy z widokiem na alternatywę wobec zabawy.
Zalew Blewązka jest pięć minut spacerem - jeśli macie ochotę na popołudniowy spacer przed grillowaniem albo po nim. Wieczorny spacer wokół zalewu z latarkami jest przez dzieci traktowany jak wyprawa.
Czerwiec, lipiec, sierpień - oczywiste. Ale majówka i Boże Ciało też dają radę - pierwsze ciepło roku, wszystko się budzi i grillowanie przy altanie zamiast w ogrodach w mieście jest po prostu innym doświadczeniem.
Wrzesień to ukryty skarb - powietrze rześkie, grzyby można zebrać rano i wieczorem smażyć na grillu, tłumów nie ma.
Sprawdź cennik, a jak masz pytania - zadzwoń: +48 505 024 033. Chatki: Chatka u Dawka i Solna Chatka.