Kalisz to jedno z najstarszych miast w Polsce - i jedno z tych miejsc, gdzie ludzie żyją w niezłym tempie przez cały tydzień, a potem w piątek wieczór zaczyna się szukanie: dokąd pojechać, żeby choć przez dwie doby ten rytm zatrzymać.
Odpowiedź jest bliżej niż myślisz. Kobyla Góra leży 55 kilometrów od Kalisza. Niecała godzina jazdy samochodem. To dosłownie bliżej niż wiele miejsc gdzie kaliszanie jeżdżą na zakupy.
Z Kalisza jedziesz na zachód przez Ostrzeszów - droga prosta, przez wsie i lasy, bez autostradowego tłoku. Ostatnie kilkanaście kilometrów przez Wzgórza Ostrzeszowskie zmienia krajobraz - robi się bardziej pagórkowaty, pojawia się las, znikają billboardy. I kiedy skręcasz w ulicę Wincentego Rudy w Kobylej Górze, czujesz że ta godzina drogi przeniosła Cię dalej niż wskazują kilometry.
Kobyla Góra leży na granicy Wielkopolski i Dolnego Śląska - historycznie to pogranicze, i to widać. Inny mikroklimat, inne lasy, inne powietrze niż w Kaliszu.
Dwa drewniane domki z bali - każdy na wyłączność dla Twojej grupy. Żadnych obcych sąsiadów, żadnego recepcjonisty czekającego kiedy wyjdziesz. Wchodzisz, jesteś u siebie przez cały czas pobytu.
W środku prywatne SPA: jacuzzi czteroosobowe z koloroterapią, sauna infrared i grota solna z tężnią. Wszystko bez dopłat. Na zewnątrz altana z grillem, balia ogrodowa, boisko, plac zabaw i rowery. Pięć minut spacerem - Zalew Blewązka z piaszczystą plażą, kajakami i szkołą windsurfingu.
Chatka u Dawka ma cztery sypialnie dla maksymalnie 12 osób. Solna Chatka ma pięć sypialni i plac zabaw w kształcie statku - lepsza gdy jedziesz z dziećmi. Obie stoją niedaleko siebie - dwie rodziny z Kalisza mogą zarezerwować obydwie i mieć prywatność plus wspólne wieczory przy grillu.
Sobotni poranek - zalew. Pięć minut spacerem i jesteś na plaży. Kajaki, rowery wodne, spacer ścieżką wokół wody. Latem kąpiel, jesienią spacer w kolorach złotej Polski. Przy samym zalewie Drewniana Chałupa serwuje jedzenie i ma park rozrywki z parkiem linowym dla dzieci.
Sobotnie południe - las. Lasy wokół Kobylej Góry to grzybobranie od sierpnia do października i jagody w czerwcu i lipcu. Szlaki piesze i rowerowe, rowery są w chatce.
Sobotni wieczór - grill, balia, sauna. Ten wieczór sam się organizuje - nie trzeba planować.
Niedziela - powolny poranek. Kawa przy kominku. Wyjazd kiedy sami zdecydujecie.
To jest ta odległość, która działa. Za blisko - nie czujesz że naprawdę wyjechałeś. Za daleko - podróż sama w sobie jest stresem. 55 kilometrów i godzina spokojnej jazdy to złoty środek.
Wracasz w niedzielę popołudniu do Kalisza, a poniedziałkowy poranek jest inny. Masz te dwa dni z sobą, nie tylko za sobą.
Zajrzyj na cennik i zadzwoń: +48 505 024 033.