Koniec kwietnia. Telefon zaczyna piszczeć od wiadomości w grupach - „macie jakiś pomysł na majówkę?", „zostały jeszcze gdzieś jakieś miejsca?", „ktoś coś poleca?". I zanim zdążysz odpowiedzieć, połowa znajomych już zarezerwowała Zakopane, a reszta jedzie nad morze w konwoju tysiąca samochodów na A1.
A Ty siedzisz i myślisz: musi być coś innego.
Jest. Kobyla Góra. Południowa Wielkopolska, lasy, zalew, drewniane domki i cisza, której w Zakopanem w pierwszym tygodniu maja po prostu nie znajdziesz. I miejsca - ale nie na długo, bo majówka to jeden z tych terminów, które znikają szybko.
Kiedy wszyscy jadą w góry, pod Tatry robi się tłok. Zakopane w długi weekend majowy to korki na Zakopiance, kolejki do Morskiego Oka i ceny na szczycie. Podobnie nad morzem - Trójmiasto i Kołobrzeg zapchane, parkingi płatne, wiatr jeszcze chłodny.
Tymczasem w Kobylej Górze w majówkę jest inaczej. Pierwsze ciepło roku, Zalew Blewązka zaczyna żyć - wypożyczalnia kajaków otwarta, plażą można chodzić spokojnie, bez walki o metr piasku. Lasy są wiosenne i zielone, powietrze pachnie żywicą. W okolicznych lasach pojawiają się pierwsze grzyby sezonowe. I są miejsca parkingowe.
To jest ten moment w roku, kiedy Wielkopolska jest na swoim najlepszym. Jeszcze bez tłumów, już z ciepłem.
Majówka w naszych chatkach to minimum cztery doby - taki regulamin przy długich weekendach. I szczerze? Cztery dni tu to nie za dużo. Jeden dzień mija przy zalewie, drugi na szlakach, trzeci przy grillu i bali wieczorami, czwarty na powolnym poranku z kawą przy kominku zanim trzeba wyjechać.
Zaczyna się od przyjazdu i pierwszego wieczoru - rozpalenie grilla, otwarcie pierwszego piwa, wejście do jacuzzi kiedy już ściemniało. To jest ten moment kiedy wszyscy nagle milkną, patrzą na siebie i mówią: dobrze że tu przyjechaliśmy.
Dzień pierwszy - zalew. Pięć minut spacerem od chatki i jesteś na plaży. Wypożyczalnia kajaków czynna od maja, rowery wodne, można popływać kiedy woda już się trochę ogrzeje. Przy samym zalewie działa park rozrywki Drewnianej Chałupy z parkiem linowym i dmuchańcami - jeśli jedziesz z dziećmi, ten dzień jest zajęty.
Dzień drugi - szlaki i szczyt. Szlak czerwony wokół gminy ma 52 km - możesz go przejść w całości albo wybrać odcinek. Na rowerze - rowery są przy domku - można dotrzeć pod Krzyż Milenijny na najwyższy szczyt Wielkopolski. Widoki w maju przy dobrej pogodzie sięgają kilkudziesięciu kilometrów.
Dzień trzeci - leżenie. Sauna rano. Grota solna po śniadaniu. Balia wieczorami. I grillowanie, które powinno zaczynać się o czternastej a kończy o dwudziestej drugiej, bo zawsze jest powód żeby zostać przy ogniu trochę dłużej.
Majówka w Kobylej Górze sprawdza się dla prawie każdej grupy. Rodziny z dziećmi - plac zabaw, boisko, zalew, park linowy. Pary szukające spokoju - SPA, las, romantyczny wieczór przy kominku. Grupa przyjaciół - grill, bilard, balia, mecze w piłkarzyki do późna.
Chatka u Dawka ma cztery sypialnie i mieści do 12 osób - idealna na wyjazd grupy znajomych albo dwóch rodzin w jednym domku. Solna Chatka ma pięć sypialni - jeśli jedziesz z dziećmi albo chcesz więcej przestrzeni, ta jest dla Ciebie.
Majówka to jeden z trzech terminów w roku, które wypełniają się najszybciej - obok Sylwestra i ferii zimowych. Jeśli czytasz to w marcu albo w lutym - zadzwoń teraz. Jeśli czytasz to w kwietniu - zadzwoń natychmiast i zapytaj czy zostało cokolwiek.
Sprawdź cennik majówkowy i zadzwoń: +48 505 024 033.