Ferie w Wielkopolsce: powiedzmy sobie szczerze
Nie ma tu wyciągu. Nie ma wypożyczalni nart. Kobyla Góra jest najwyższym szczytem
Wielkopolski, ale to nie są góry - to 284 metry, las i widok na kilkanaście kilometrów.
Jeśli szukacie stoku, jedziecie w złą stronę.
Ferie u nas mają sens dla rodzin, które chcą czegoś innego: tygodnia bez tłumu,
z domem na wyłączność, kominkiem i SPA na parterze. Przy dwóch rodzinach dzielących
koszt jednej doby cena wygląda zupełnie inaczej niż w pensjonacie, w którym trzeba
wykupić cztery pokoje.
Kiedy są ferie
Terminy ferii różnią się między województwami i zmieniają się co roku - w praktyce okno
ciągnie się od połowy stycznia do końca lutego. Dzwoniąc, podaj konkretne daty,
sprawdzimy dostępność. Warto wiedzieć, że tygodnie ferii dolnośląskich i wielkopolskich
schodzą nam się z zapytaniami najgęściej, bo większość gości jedzie do nas z Wrocławia,
Kalisza i Poznania.
Co robić przez tydzień
Realistyczny plan dnia, który sprawdza się u naszych gości:
Przed południem - dwór. Spacer wokół zalewu (godzina), podejście na Kobylą Górę
(kolejne 40 minut), las zaczynający się przy działce Solnej Chatki. Zimą las jest
przejezdny dla wózka tylko na utwardzonych odcinkach - z małym dzieckiem lepiej sprawdza
się nosidło.
Popołudnie - dom. To jest ta część, dla której rodziny wracają. Bilard na stole
w jadalni, piłkarzyki, dart, gry planszowe. Dwanaście osób w jednym domu potrzebuje
kilku miejsc naraz i tu je ma.
Wieczór - SPA. Sauna infrared dla czterech osób, jacuzzi z koloroterapią, grota
solna z tężnią solankową. Kolejność, którą polecamy z dziećmi: najpierw grota (spokojnie,
20 minut na leżance), potem sauna dla dorosłych, na koniec prysznic. Grota po feriach
spędzonych na mrozie ma bardzo konkretny sens - to najczęstszy powód, dla którego rodzice
wybierają Solną Chatkę.
Noc. Kominek. Drewno jest gratis i nie jest to symboliczna wiązka.
Gdy śniegu nie ma
W ostatnich sezonach to scenariusz częstszy niż biała zima. Wtedy działa plan B:
- baseny i sale zabaw w Ostrzeszowie i Sycowie - około 20-30 minut samochodem,
- trampolina i plac zabaw na miejscu, o ile nie ma oblodzenia,
- mokre lasy wokół Kobylej Góry, które w lutym są zaskakująco przyjemne w kaloszach,
- i po prostu dom - który jest na tyle duży, że deszczowy dzień nie oznacza siedzenia
w jednym pokoju.
Jeśli śnieg spadnie, w okolicy jest kilka górek do zjeżdżania na sankach. Sanki warto
przywieźć własne - nie mamy ich na wyposażeniu.
Co trzeba wiedzieć o zimie na miejscu
- Odśnieżanie w trakcie pobytu jest po waszej stronie. Łopata i piach są przy
wejściu. Sprzątanie końcowe jest w cenie.
- Nie wchodzimy na lód na zalewie. Zbiornik ma dopływ, grubość lodu bywa złudna.
- Klimatyzacja zimą nie grzeje - dom ogrzewany jest standardowo, a kominek jest
dodatkiem, nie jedynym źródłem ciepła.
- Drogi dojazdowe są utwardzone i odśnieżane przez gminę, dojazd jest możliwy zwykłym
samochodem osobowym.
Ile to kosztuje
W ferie obowiązuje zwykły cennik pobytów 2-5 dni: 850 zł za dobę w Chatce u Dawka
i 990 zł w Solnej Chatce, za cały dom, do dwunastu osób. Pojedyncza doba kosztuje
więcej - 1400 zł w Chatce i 1500 zł w Solnej. Rabaty na turnusy tygodniowe
obowiązują wyłącznie w lipcu i sierpniu - w ferie ich nie ma i mówimy o tym wprost,
zamiast obiecywać rabat, którego nie damy.
Zadatek i kaucja to łącznie 700 zł przelewem przy rezerwacji. Kaucja wraca dzień po
pobycie. Ręczniki przywozicie własne.