Wrzesień: lato bez tłumu
Pierwsze dwa tygodnie września to u nas najlepiej ukryta oferta w roku. Woda w zalewie
trzyma jeszcze 17-19 stopni, popołudnia bywają dwudziestostopniowe, a nad wodą
nie ma już nikogo - dzieci wróciły do szkoły, przyjezdni do miast.
To także moment, w którym da się połączyć dwie rzeczy naraz: kąpiel i grzyby.
Rano las, po południu plaża. Dwa tygodnie później woda robi się za zimna i zostaje
tylko las - ale wtedy las jest już naprawdę dobry.
Grzyby: gdzie, kiedy i co
Lasy wokół Kobylej Góry to głównie bory sosnowe z domieszką brzozy - czyli klasyczny
teren na podgrzybki i maślaki, z kurkami wcześniej i prawdziwkami w dobre lata.
Kilka rzeczy, które warto wiedzieć:
- Najlepszy moment to około tygodnia po porządnym deszczu, przy nocnych
temperaturach powyżej 8 stopni. Wrzesień i pierwsza połowa października.
- Las jest blisko. Przy Solnej Chatce zaczyna się dosłownie za płotem, od Chatki
u Dawka widać go z działki - to kilka minut spacerem.
- Grzybobranie zaczyna się o świcie. Po ósmej po tych samych ścieżkach chodzą już
miejscowi, a oni znają je lepiej.
- Koszyk i nóż warto przywieźć - nie mamy ich na wyposażeniu.
Po powrocie przydaje się duża kuchnia: czyszczenie i suszenie kilograma grzybów przy
kuchennym blacie na 60 centymetrów to zajęcie na wieczór. Tu blatu i miejsca jest
znacznie więcej.
Mgły nad zalewem
Od końca września poranna mgła nad Blewązką jest tu regułą, nie wyjątkiem. Podnosi się
zwykle między siódmą a dziewiątą i przez tę godzinę zalew wygląda jak coś zupełnie
innego niż w lipcu.
Jeśli ktoś w rodzinie fotografuje, to jest ten termin. Pętla wokół zbiornika zajmuje
godzinę, a podejście pod Krzyż Milenijny na Kobylej Górze kolejne 40 minut -
w październiku, gdy las zaczyna się przerzedzać, widok z góry robi się coraz szerszy.
Dlaczego jesienią SPA nagle ma sens
Latem sauna stoi nieużywana. We wrześniu zaczyna działać, w październiku jest głównym
powodem, dla którego goście wracają.
W obu domach jest sauna infrared dla czterech osób z matami podczerwieni,
jonizatorem i aromaterapią, jacuzzi z koloroterapią, kabina prysznicowa
do schłodzenia i grota solna z tężnią solankową. Bez dopłat.
Do tego, na zamówienie, balia ogrodowa z jacuzzi - 400 zł za 1-2 doby. Jesienią
to najlepszy moment w roku: gorąca woda, sześć stopni w powietrzu, para i wcześnie
zapadający zmrok. Zimą jest podobnie, ale jesienią nie trzeba jeszcze brnąć do niej
przez śnieg.
Kominek i długie wieczory
W październiku ciemno robi się po 17:00. To zmienia rytm dnia: wieczór trwa pięć godzin
i trzeba go czymś wypełnić.
Drewno do kominka jest gratis i nie jest to symboliczna wiązka. Bal potrzebuje
około godziny, żeby oddać ciepło - warto rozpalić przed kolacją, nie po niej.
Reszta wieczoru to bilard na stole w jadalni, piłkarzyki, dart i gry planszowe. Przy
dwunastu osobach dom rozdziela się wtedy naturalnie: część zostaje przy stole, część
schodzi do SPA, dzieci zajmują salon.
Kto przyjeżdża jesienią
Trzy grupy, dość konsekwentnie:
- Pary i dwie pary - na trzy, cztery doby, głównie po SPA i ciszę.
- Rodziny z małymi dziećmi - bo poza sezonem nie ma tłumu, a plac zabaw jest
pusty i ich własny.
- Grupy na grzyby - zwykle ci sami co rok, zwykle w ten sam weekend października.
Ile to kosztuje
Jesienią obowiązuje zwykły cennik pobytów 2-5 dni: 850 zł za dobę w Chatce u Dawka
i 990 zł w Solnej Chatce, za cały dom do dwunastu osób. Sama jedna doba kosztuje
więcej - 1400 zł w Chatce i 1500 zł w Solnej - więc weekend od piątku do niedzieli
wychodzi taniej niż jedna noc plus dojazd w dwie strony. Rabaty za turnusy tygodniowe
dotyczą wyłącznie lipca i sierpnia - mówimy to wprost, żeby nikt nie liczył na obniżkę,
której nie ma.
Zadatek i kaucja to łącznie 700 zł przelewem przy rezerwacji. Ręczniki własne,
pościel nasza, drewno gratis.