Piątkowe południe. Za oknem biurowym Poznań szumi, korek na Roosevelta, powiadomienia na telefonie nie milkną. I wtedy przychodzi ta myśl - gdzieś stąd uciec. Najlepiej już dziś po południu. Gdzieś gdzie cisza jest prawdziwa, nie ta z zatyczek do uszu.
Kobyla Góra. Dwie godziny z centrum Poznania i jesteś w miejscu, gdzie jedynym dźwiękiem wieczorem jest drewno trzaskające w kominku i śmiech przy stole. To nie jest reklama. To jest propozycja dla ludzi, którzy mają dość tygodnia i chcą weekend, który naprawdę coś zmieni.
Z Poznania do Kobylej Góry jest około 130 km i dwie godziny spokojnej jazdy - przez A2, potem S11 na południe, a dalej przez Ostrów Wielkopolski i Ostrzeszów. Trasa prowadzi przez coraz spokojniejszy krajobraz - wielkie miasto zostaje za plecami, pojawiają się pola, potem lasy, potem ten moment kiedy wjeżdżasz między sosny i czujesz że dotarłeś.
Dwie godziny to nic. Szczególnie jeśli wieczorem czeka Cię gorące jacuzzi, sauna i cisza, której w Poznaniu po prostu nie ma.
Mamy dwa drewniane domki z bali - każdy wynajmowany w całości, tylko dla Twojej grupy. Żadnego hotelu z obcymi za ścianą, żadnej recepcji z regulaminem wywieszonym przy wejściu. Wchodzisz, jesteś u siebie. Na weekend, na tydzień - jak chcesz.
Chatka u Dawka to 170 metrów kwadratowych drewnianego domu, cztery sypialnie i prywatne SPA, o którym zaraz. Dobra na wyjazd we dwoje, z przyjaciółmi albo z rodziną. Solna Chatka ma pięć sypialni i plac zabaw w kształcie statku - jeśli jedziesz z dziećmi, to tutaj.
Obie chatki stoją niedaleko siebie, więc dwie rodziny mogą zarezerwować obydwie i mieć prywatność, a przy tym być wystarczająco blisko żeby wspólnie grillować wieczorami.
To jest ta część, o której ludzie piszą w opiniach. W każdym domku jest osobne pomieszczenie SPA - jacuzzi czteroosobowe z koloroterapią, sauna z promieniowaniem podczerwonym i grota solna z tężnią solankową. Wszystko razem, wszystko tylko dla Ciebie, dostępne przez całą dobę bez żadnych dopłat.
Grota solna to rzadkość nawet w dużych miastach. Tutaj siedzisz kilkanaście minut wśród brył soli, przy dźwięku spływającej solanki i relaksacyjnej muzyce, i czujesz jak płuca oddychają głębiej. Brzmi jak reklama spa w luksusowym hotelu, a jest w cenie noclegu w drewnianym domku w Wielkopolsce.
Na zewnątrz czeka jeszcze balia ogrodowa - gorąca woda, drewno w piecu, otwarte niebo nad głową. Szczególnie zimą, gdy para unosi się w mroźnym powietrzu i patrzysz w gwiazdy. To jest ten moment, po który przyjeżdża się z daleka.
Zalew Blewązka jest pięć minut spacerem od chatki - 18 hektarów wody z piaszczystą plażą, wypożyczalnią kajaków i rowerów wodnych. Latem można tu spędzić cały dzień i nie mieć ochoty wracać. Wokół zalewu biegnie ścieżka spacerowa, można ją pokonać pieszo lub rowerem - rowery są przy domku, bez dopłat.
Dla tych co lubią trochę więcej aktywności - szlaki piesze i rowerowe w Wzgórzach Ostrzeszowskich, najwyższy szczyt Wielkopolski ze spektakularnym widokiem na 30-40 km w każdą stronę, lasy do grzybobrania. A przy samym zalewie działa sezonowy park rozrywki z parkiem linowym, parkiem dmuchańców i wykopaliska dinozaurów dla dzieci.
Ale szczerość wymaga przyznania - większość gości nie wyjeżdża z chatki zbyt daleko. Bo po co, skoro bilard, sauna, jacuzzi, altana z grillem i kominek są na miejscu.
Weekendy majowe, Boże Ciało, sierpień - to terminy, które znikają najszybciej. Jeśli planujesz wyjazd z grupą przyjaciół albo z rodziną w sezonie, warto pomyśleć wcześniej niż się wydaje.
Poza sezonem Kobyla Góra jest jeszcze piękniejsza. Jesień z grzybami i kolorowymi lasami, zima z balią w śniegu i sauną po mroźnym spacerze - to są rzeczy, o których poznańscy goście piszą nam przy kolejnej rezerwacji. Tak, wracają.
Zajrzyj na cennik i zadzwoń kiedy masz chwilę: +48 505 024 033